czwartek, 8 października 2015

Zakupy 8-9/2015 + wygrane rozdanie

Jak wiecie, od sierpnia wprowadziłam bana na zakupy kosmetyczne, który w założeniu ma trwać do końca tego roku. Jeśli myślicie, że w związku z powyższym, nie pokażę w dzisiejszym poście żadnego nowego kosmetyku, to się rozczarujecie :P Owszem, pojawiło się trochę nowości, ale wszystko w granicach rozsądku i zgodnie z wytycznymi, czyli kupiłam tylko to, czego mi naprawdę brakowało.
Dodam jeszcze, że jednym z powodów wprowadzenia bana zakupowego była moja tendencja do robienia „niepotrzebnych” zapasów. Jeśli widziałam jakiś kosmetyk w promocji, to często zamiast jednej sztuki kupowałam minimum dwie, nawet jeśli posiadałam już w swoich „zbiorach” produkty tego samego rodzaju. Często też wychodziłam na tym jak Zabłocki na mydle, bo np. dzień lub dwa po moich zakupach ten sam produkt można było kupić w innym sklepie jeszcze taniej. Postanowiłam być bardziej cierpliwą i kupować dany produkt dopiero wtedy, kiedy poprzednik zostanie zdenkowany. Jednak takie rozwiązanie nie zdało u mnie egzaminu, ponieważ w momencie denkowania rzadko udawało mi się skorzystać z jakiejś dobrej oferty i musiałam kupować kosmetyk w standardowej cenie, bo np. dwa dni wcześniej akurat skończyła się na niego promocja. Wróciłam zatem do starego nawyku, ale na nowych zasadach - jeśli już kupuję w promocji więcej niż jedną sztukę danego kosmetyku, to muszę mieć pewność, że zużyję je do końca roku. 

W sierpniu i we wrześniu prawie wszystkie produkty (oprócz jednego) udało mi się kupić w promocji, więc to zawsze jakaś oszczędność;) Zacznijmy od Biedronki, gdzie zakupiłam jak zwykle (1) płyn micelarny BeBeauty (3,49 zł). W Naturze kupiłam mój ulubiony (2) krem do twarzy Bielenda ogórek&limonka (12,69 zł) oraz (3) olejek do włosów Marion macadamia & ylang-ylang (3,99 zł).
Innego dnia dokupiłam w Naturze (4) antyperspirant Fa Sport (5,99 zł) w jednej z dwóch wersji, które się u mnie sprawdziły. W Kauflandzie natomiast kupiłam (5, 6) dwa mydełka w kostce Dove (2, 39 zł). Wybrałam wersję zapachową z figą i ogórkiem.
W Kosmyku kupiłam (7) płyn do higieny intymnej Ziaja macierzanka (7,99 zł). Mogłam kupić go taniej w innym sklepie, ale nie byłam pewna czy to ten sam produkt, ponieważ zmienili etykietę. Gdy okazało się, że nie ma jednak innej „macierzanki”, to już nie chciało mi się po nią wracać i poszłam do Kosmyka, bo miałam tam bliżej. I to jest właśnie ten jedyny produkt, który kupiłam w standardowej cenie. W drugiej turze w Kauflandzie dokupiłam jeszcze (8) płukankę do ust Colgate Plax Cool mint (7,95 zł), która jest ostatnią wersją z Colgate, jaką miałam w planach kupić.
Najbardziej jednak zależało mi na przetestowaniu (9) płukanki do ust Colgate Plax Deep Clean (10,99 zł), więc kiedy tylko znowu pojawiła się w Rosmmannie w promocji, to od razu wylądowała w moim koszyku. Teraz w końcu będę mogła rozglądać się za czymś tańszym :P Innego dnia wzięłam jeszcze (10) pilniczek do paznokci BeBeauty (3,99 zł), po zakupie którego wracałam autem ponad godzinę do domu, bo takie korki były:]
W Rossmannie byłam kilka razy. Kupiłam tam również (11) mydło w kostce Dove (2,49 zł) w wersji klasycznej oraz (12) mydło w kostce Isana Arztseife special (1,49 zł) na mroźniejsze dni, kiedy stan mojej skóry dłoni może się pogorszyć. Ostatnio polubiłam efekt ombre na paznokciach i w tym celu kupiłam (13) bazę peel of Miss Sporty (6,99 zł).
Ostatnim zakupem były (14) maszynki do golenia Maxime (8 zł/dwupak), które kupiłam w Netto. Mam nadzieję, że nie będą aż tak bardzo beznadziejne :P
Mój Ukochany ma dobre serce i wiedząc, że mam bana na kosmetyki (a już najbardziej na żele!), zlitował się nade mną i kupił mi nowość, czyli żele pod prysznic Palmolive o zapachu czekolady i brzoskwini :D Była jeszcze wersja z wanilią, ale nie spodobała się mojemu nosowi.
Moje zbiory zasiliły dodatkowo produkty z Niemiec dzięki wygranej w rozdaniu u rogaczek kosmetycznych. W gratisie dostałam jeszcze odlewki odżywek do włosów z Balea. Zobaczcie, jak wszystko było pięknie zapakowane w wielkiego cukierasa :D Jeszcze raz dziękuję!:)
Jestem zadowolona, że przez dwa miesiące udało mi się sprostać założeniom bana zakupowego! No to teraz zostały już tylko trzy miesiące... :P

55 komentarzy:

  1. Właśnie używam tego ogórkowego mydełka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci się sprawuje? Ja na razie wzięłam się za figę, bo klasyczne już zużyłam :P

      Usuń
  2. Świetne zakupy kochana no i gratuluje wygranej <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. W porównaniu z poprzednimi zakupami jest o wiele mniej nowości :D

      Usuń
  4. Łączę się w bólu - też mam bana na kupowanie żeli pod prysznic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można spróbować popatrzeć jak kot ze Shreka i otrzymać żele w prezencie :D

      Usuń
  5. Moja sis uwielbia mydełka Dove, zastanawiam się czy zna pierwsze dwie propozycje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro je uwielbia, to całkiem możliwe:) Ja żałuję, że sięgnęłam po mydła Dove tak późno...

      Usuń
  6. Nie znoszę mydeł w kostkach:/ są dla mnie nie higieniczne. Balea zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam się z nimi polubić, bo mydła w płynie źle wpływały na skórę moich dłoni. Gdybym zwracała uwagę na wszystko, co jest niehigieniczne, to bałabym się korzystać z czegokolwiek, łącznie z dotykaniem klamek w miejscach publicznych. W kwestii mydeł nie jest to dla mnie problemem, bo nie widzę żadnych skutków ubocznych:)

      Usuń
  7. Całkiem spory zakupy jak na okres bez zakupów ;D Ale ważne że wiesz, że te rzeczy były Ci potrzebne i że je zużyjesz ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jak wiadomo, zawsze skończy się coś, co trzeba dokupić :D Nie wyobrażam sobie nie myć rąk do końca grudnia tylko dlatego, że mam bana a żadnego mydełka na stanie :P Zresztą, o szczegółach swoich zakupowych ograniczeń wyjaśniałam więcej w poprzednim poście zakupowym;)

      Usuń
  8. Widzę, że zakupy bardzo przemyślane :) Te żele z Palmolive wyglądają kusząco, ale ja mam też taki zapas żeli, że nie nie, tym razem muszę sobie odpuścić. Kolejny żel kupuję jak zminimalizuję te które mam w zapasie co najmniej do 1-2 butelek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chyba nigdy nie dojdzie do sytuacji, że będę miała 1 żel na stanie :P Za bardzo je lubię :P Ostatnio miałam tendencję spadkową, bo zeszłam do liczby 5 albo 6, ale teraz znowu mam prawie 10 :P

      Usuń
  9. Też mam tendencje do robienia zapasów i chomikowania, uzbierało mi się sporo kosmetyków, które przez najbliższe miesiące będę zużywać. Jest też sporo takich które mam chęć kupić ale rozum mi nie pozwala. Fajne nowości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście zaczęłam walkę z zapasami - stąd ten cały pomysł na "ban". Oj, moja kosmetyczna wishlista cały czas się powiększa, ale tak jak i u Ciebie, rozum mówi "nie teraz!" :P

      Usuń
  10. Fajne nowości i oczywiście gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurcze musze ten żel pamolive czekoladowy kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobną myśl, gdy go zobaczyłam :P

      Usuń
  12. Bardzo ciekawi mnie ten Palmolive o zapachu czekolady. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój wzrok też przyciągnął właśnie ten żel :) Ale brzoskwiniowa wersja wydaje się również interesująca :) Ja staram się nie robić zapasów, ale promocje działają na człowieka :P

      Usuń
    2. Dziewczyny, niedługo postaram się napisać recenzję obu żeli:)

      Usuń
  13. Świetna wygrana, gratuluję :)) Zainteresował mnie ten krem Bielenda, rzeczywiście matuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tak, matuje:) Jest świetny!

      Usuń
  14. Mmmm, żele pod prysznic z Palmolive ♥ Szkoda, że mam uczulenie na tą firmę :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczulenie na firmę czy na jej produkty? Jeśli na to drugie, to w sumie się nie dziwię, bo składy żeli nie są ciekawe...

      Usuń
  15. Sporo dobroci kupiłaś. I gratuluję wygranej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczba nowości jest jak dla mnie odpowiednia :D Dziękuję:)

      Usuń
  16. Kupiłas chyba same produkty 'pierwszej potrzeby', nie jest źle :) Przydałby mi się ban na kolorówkę ale nie mam serca sama go sobie nałożyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zakupy zdecydowanie były "pierwszej potrzeby":) Ja nie miałam problemów z nałożeniem sobie bana, bo po prostu moje zapasy zaczęły mnie przytłaczać.

      Usuń
  17. Tutaj w UK jeszcze nie widziałam tych wersji zapachowych z Palmolive ale jak się tylko pojawią koniecznie je sobie sprawię choć podobnie jak ty mam zakaz kupowania żeli bo nie mieszczą się na mojej półce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce są dostępne tylko w jednym sklepie i nie wiadomo na jak długo, więc nie wiem czy w ogóle pojawią się w UK.

      Usuń
  18. zel palmolive chocolate pachnie co tu duzo mowic po prostu obłędnie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na pierwsze powąchanie to się zgadzam, ale nie wiem jak będzie podczas użytkowania.

      Usuń
  19. Zazdroszczę wygranej gdyż tyle dobrego się naczytałam o Balea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wolno zazdrościć :P Ja już nie mam szału na Balea, bo nie wszystko się u mnie sprawdza...

      Usuń
  20. Ta baza peel of z Miss Sporty mnie bardzo ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten czekoladowy żel kusi :D i gratuluję wygranej!!

    OdpowiedzUsuń
  22. fajne nowości, miłego używania!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam ten olejek z Mariona i jestem z niego bardzo zadowolona:) Spokojnie mogę go polecić każdemu kto chce dobrze nawilżyć swoje końcówki włosów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam go dopiero kilka razy, ale niestety nie mogę jeszcze stwierdzić jego działania, bo aktualnie moje końcówki włosów są w tragicznym stanie, więc najpierw czeka mnie wizyta u fryzjera :P

      Usuń
  24. Nieźle Ci idzie, moje gratulacje :) Ja w tym miesiącu troszkę do zakupowego koszyka wrzuciłam, ale nie było szaleństwa - większość rzeczy zastąpiła poprostu zdenkowane kosmetyki. Olejki orientalne Marion dobrze się u mnie sprawdzają, mam już kolejne opakowanie.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, chociaż teraz jest jeszcze lepiej, bo kupiłam tylko 4 niezbędne produkty :D Masz jakiegoś faworyta (np. pod względem zapachowym) wśród olejków z Mariona?

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na każdy odpowiem bezpośrednio pod nim, o ile nie będzie spamem, który zostanie od razu usunięty. Jeśli spodobał Ci się mój blog i styl pisania postów, to zachęcam do obserwowania;)