sobota, 31 sierpnia 2013

Swędząca głowa od Timotei

Po raz kolejny przekonałam się na własnej skórze, że nie każda promocja jest korzystna. I nie mam tu na myśli ceny. W listopadzie zeszłego roku skusiłam się na dwa szampony i dwie odżywki z najnowszej serii Timotei z różą jerychońską. Dobra okazja, niskie ceny, ładne opakowania – no to biorę. Neonowa najpierw zapłaciła, a potem pomyślała, że przecież owe produkty mogą okazać się kiepskie. A, że sklep daleko, promocji może już nie być, no to zamiast jednego Timoszka na próbę, wzięła od razu cztery. O odżywce nie rozpisywałam się zbytnio, tyle, co w którymś Garbagu, ale ostrzeżenia przed szamponem Timotei with Jericho Rose Lśniący Blask nie może już zabraknąć.


Od producenta: Szampon Timotei Lśniący Blask wzbogacony naturalnym ekstraktem oleju sezamowego sprawia, że Twoje włosy są odświeżone i lśnią blaskiem.

Opakowanie: Butelka jest wysoka i wąska, jak dla całej serii Timotei with Jericho Rose. Plastik jest tym razem przezroczysty. Wkurzająca zakrętka pozostała niezmieniona.

Konsystencja: Średniogęsta.

Kolor: Różowy

Zapach: Delikatny, kwiatowy, słodki.

Działanie: Nie liczyłam nawet na lśniący blask, bo przy wyborze kierowałam się głównie zapachem. Nie wiem czy to za sprawą tego szamponu, ale obecnie moje włosy faktycznie wyglądają na błyszczące, bo siano gdzieś zniknęło (może to kwestia rzadszego używania prostownicy, a może poprzedniego stosowania produktów Biosilku?). W każdym razie, nie zwracałam uwagi na wygląd moich włosów, bo co innego koncentrowało moją uwagę. Szampon bardzo, ale to bardzo podrażnił skórę mojej łepetyny! Niezależnie od ilości minionych dni od czasu umycia włosów, głowa swędzi tak samo!:[ Drapię się dosłownie non stop aż cała moja rodzina pyta, co ja tam mam:/ No to ja Wam powiem, co mam: czerwoną skórę i pełno strupów:/ Najlepsze jest to, że mojej mamie ów produkt nie wyrządził żadnej krzywdy, więc na pewno uczula mnie jeden z jego składników, ale nie mam pojęcia który to gagatek. Po poprzednim szamponie z tej samej serii (recenzja tutaj) również swędziała mnie głowa, z tą różnicą, że teraz nie mam łupieżu. Chociaż tyle:]

Wydajność: Średnia.

Skład:

Pojemność: 250 ml
Dostępność: Tesco
Cena: 4,99 zł (w promocji)

Ps. Życzę dużo weny dla wszystkich blogerek z okazji Międzynarodowego Dnia Blogera, co to podobno dzisiaj jest;)

44 komentarze:

  1. Mnie też strasznie uczulił. To Cocamidopropyl Betaine! Poczytaj na moim blogu: "lista szamponów, które wywołały łupież" i "co gorsze: SLES czy Cocamidopropyl Betaine"! Wyboru nie ma dużego w drogeriach: Syoss i Gliss Kur, który polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, poczytam, ale nie byłabym taka pewna czy to akurat ten składnik, ponieważ widziałam go ostatnio również w innym szamponie, który (póki co, odpukać!) mnie nie podrażnił...

      Usuń
  2. Nie stosowałam na szczęście... ale aż mnie głowa zaswędziała na samą myśl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... Mnie to już swędzi i na myśl, i na widok, i po użyciu tego szamponu...:/

      Usuń
  3. O masz:) szkoda..no ale doskonale Cię rozumiem..też czasem tak "wpadam"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie powtórzymy tych "wpadek";)

      Usuń
  4. Moja mama stosuje te szampony i podobnie jak Twoja, też nic się u niej nie dzieje. Ja natomiast podziękuję i pozostanę przy swoich ulubieńcach. Timotei mnie nie kręci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowa seria ostatecznie zniechęciła mnie do produktów tej firmy:/

      Usuń
  5. A że ja często zmieniam szampony (a rzadko jakiś doczeka się drugiego kupienia :) ostatnio stwierdziłam, że teraz czas wypróbować Timotei. ;D No i dzięki Tobie już go nie kupię, bo jeśli nawet by mnie nie uczulił to wolę nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często zmieniam szampony (właściwie to trudno mi sobie przypomnieć który z nich zakupiłam ponownie...) i lubię ryzykować, ale tym razem skutki były marne. Cieszę się, że Cię ostrzegłam - lepiej, żeby nie swędziało;)

      Usuń
  6. Nie po drodze mi do tych szamponów, a w związku z Twoją swędzącą głową nie zrobiło mi się do nich bliżej ani na trochę :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, trzymaj się od nich z daleka :P

      Usuń
  7. No i zagadka wyjaśniona. Ostatnio używałam Timotei do jasnych włosów, który miał niby pogłębiać refleksy i tak się właśnie zastanawiałam, czemu mnie skalp zaczął swędzieć. Po Twoim poście skojarzyłam z nowym szamponem, wróciłam do Ziaji i problem zniknął. A szkoda, bo ogólna kondycja włosa po użyciu tego szamponu jest nawet w porządku... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że i Ty miałaś taką przykrą niespodziankę z szamponem tej firmy, ale miło mi, że potrafię rozwiązywać cudze zagadki :D

      Usuń
    2. Detektyw Neonowa na tropie ;D

      Usuń
    3. Haha, no coś w tym jest :D

      Usuń
  8. Oj niedobrze!!! Miałam podobnie z szamponem Maroco Oil, swędziała mnie skóra głowy po zużyciu większej połowy ;) Na szczęście już go dawno wykończyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój szampon niestety nie chce szybko dobić dna:/ Dziękuję za cynk odnośnie Maroco Oil!

      Usuń
  9. Hmmm, chciałam kupić ten szampon ale teraz się waham. Nie lubię takich "efektów specjalnych"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie różnie reagują na te same kosmetyki, ale akurat tego szamponu nikomu nie polecam:/

      Usuń
  10. Ja używam od dłuższego czasu i jestem bardzo zadowolona:) Chyba jest w nim coś co Cię biedactwo uczula! Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest w nim coś uczulającego, Madziu:( Żebym tylko wiedziała, co konkretnie...

      Usuń
  11. a tak niewinnie wygląda .. hmm dobrze że ja na niego nie natrafiłam bo ostatnio walczę ze swędząca głową i ten chyba by mnie dobił ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, mam nadzieję, że Twoja głowa ma się już lepiej...

      Usuń
  12. Szamponów Timotei nigdy nie używałam. I już wiem, że pozostanę wierna H&S ;) Używałam jednak odżywki i może jakoś specjalnie rewelacyjna nie była, ale dawała radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam odżywkę z tej samej serii, ale była słaba. Przynajmniej nie podrażniła głowy :P A H&S muszę kiedyś w końcu wypróbować:)

      Usuń
  13. ja miałam dokładnie to samo przy szamponach z tej serii ale 2w1 :/ masakra jakaś
    a jak przestało swędzieć to zaraz łupież
    o wiele lepiej sprawdził się Timotei Pure i do niego nawet teraz znów wróciłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choćby wszyscy zachwalali jakąkolwiek wersję szamponu Timotei, ja do niego nie powrócę. Wolę zaoszczędzić sobie swędzących doznań...

      Usuń
  14. Nigdy nie miałam szamponu z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja miałam ten szampon i bardzo dobrze się u mnie sprawdził. Chyba moja skóra głowy jest odporna na skład tego produktu ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Używam często szamponów Timotei i wręcz przeciwnie, świetnie się u mnie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. U mnie jednak nie sprawdzają się w ogóle.

      Usuń
  17. U mnie Timotei bardzo dobrze się spisuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że nie masz z nim problemów;)

      Usuń
  18. o kurcze, ja go używałam i nie miałam po nich takich problemów:( szkoda, że tak mocno ci zaszkodził

    OdpowiedzUsuń
  19. tego nie miałam. Używałam wersję z rumiankiem i się sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może i ta wersja by się u Ciebie sprawdziła, jeśli z rumiankową nie miałaś niemiłych przygód.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na każdy odpowiem bezpośrednio pod nim, o ile nie będzie spamem, który zostanie od razu usunięty. Jeśli spodobał Ci się mój blog i styl pisania postów, to zachęcam do obserwowania;)