piątek, 10 kwietnia 2015

Magnolie i pistacje od Dove

Ze wszystkich orzechów jadalnych, jakie znam, ubóstwiam pistacje <3 I gdyby nie fakt, że są cholernie drogie, to pewnie raczyłabym się nimi codziennie. Niestety, na taki luksus pozwalam sobie raz na jakiś czas, żeby nie powiedzieć, że raz na ruski rok.
Kwiaty magnolii są piękne, pomimo, że zostały obdarzone znienawidzonym przeze mnie kolorem. Nie znam ich naturalnego zapachu, ale aromat magnolii, na który napotykam w różnych kosmetykach (a nawet w płynie do płukania tkanin! :P), wprowadza mnie w stan niewyjaśnionej błogości...
Co ma piernik do wiatraka? Ano to, że jestem w trakcie zużywania odżywczego żelu pod prysznic Dove krem pistacjowy z magnolią. Od dawna byłam go bardzo ciekawa, bo połączenie dwóch tak odmiennych zapachów wydawało mi się niemożliwe do zrealizowania. A jak było w rzeczywistości? Zapraszam dalej;)
Od producenta: Odżywczy żel pod prysznic – Krem pistacjowy z magnolią – Wyjątkowe doznanie, które odżywia i rozpieszcza. 

Opakowanie: Wąska, poręczna butelka wykonana z porządnego plastiku (na bokach butelki jest on twardy, natomiast z przodu i z tyłu jest miękki, dzięki czemu nie ma problemów z wydobyciem zawartości). Zakrętkę też ma porządną - czasami muszę wspomagać się drugim kciukiem, żeby unieść zatrzask. 
Ogólnie podoba mi się (w miarę skromny) design opakowania, przedniej etykiety, a nawet zakrętki, która jest kolorystycznie adekwatna do całości;)

Konsystencja: Delikatna, lekko kremowa.
Kolor: Jasny pistacjowy.

Zapach: Pistacjowo-magnoliowy.

Skład: Aqua, Sodium Hydroxypropyl Starch Phosphate, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidoprpyl Betaine, Lauric Acid, Petrolatum, Sodium Cocoyl Glycinate, Sodium Lauroyl Isethionate, Glycerin, Helianthus Annuus Oil, Parfum, Pistacia Vera Seed Extract, Magnolia Liliflora Flower Extract, Sorbitol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Propanediol, Sodium Isethionate, Stearic Acid, Sodium Palmitate, Sodium Stearate, Sodium Palm Kernalate, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Citric Acid, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Methylisothiazolinone, BHT, Zinc Oxide, Alumina, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 19140, CI 42090, CI 77891. 

Moja opinia: Na początku zaznaczę, że jest to mój pierwszy żel z firmy Dove i dalej nie rozumiem tego, jak ja mogłam przez tyle lat zwlekać z zakupem jakiegokolwiek wariantu zapachowego tej marki :D Tak na marginesie - na jednej wersji się nie skończy :D
Kilka słów na temat opakowania napisałam powyżej, więc od razu przejdę do konsystencji, która jest niepowtarzalna! Do tej pory wszelkie żele, które śmiały nazywać swoją konsystencję „kremową”, nie miały z nią za wiele wspólnego. Tutaj konsystencja jest kremowa, ale nie jest ona bardzo gęsta. Jest właśnie lekka i raczej zbliżona do balsamu czy mleczka. Jest bardzo przyjemna w dotyku i dosłownie pieści nasze ciało pod prysznicem, co oczywiście umila wieczorną rutynę. W kontakcie z wodą tworzy bardzo delikatną piankę, która kojarzy mi się w widokiem spienionego mleka;) Co prawda, ja preferuję dużą ilość piany, bo wtedy mam pewność, że ciało jest dobrze umyte, ale wierzę, że produkt z Dove również sobie z tym radzi (wiecie, nie tarzam się na co dzień w błocie, więc ciężko mi sprawdzić, ile brudu pozbyłam się podczas kąpieli :P).
W dalszych kwestiach pielęgnacyjnych – skóra po umyciu jest aksamitna i odpowiednio nawilżona, więc spokojnie można odpuścić sobie wszelkiego rodzaju mazidła:)
W kwestii zapachu podziały się różne rzeczy… Ogólnie, jeśli chodzi o zapach magnolii, to był on taki sam, jak we wspomnianych na wstępie innych kosmetykach „magnoliowych”, czyli wspaniały :D Co do zapachu pistacji, to chciałabym napisać, że odzwierciedla rzeczywistość, ale niestety nie mogę… „Pistacje”, które spotykamy w żelu pachną jak nadzienie czekoladek o smaku „pistacjowym” (wiecie, takie z bombonierek). Zresztą, jest to chyba nagminne w innych „pistacjowych” kosmetykach, nad czym strasznie ubolewam, bo czyż nie miło byłoby umyć się takimi prawdziwymi orzeszkami? ;>
Powiem Wam, że im dłużej używam tego żelu, tym zapach staje się dziwniejszy :P Kiedy pierwszy raz go powąchałam, skwitowałam go jako: „piękny i słodki”. Natomiast, kiedy pierwszy raz go użyłam, zaleciało mi trochę skisłym mlekiem :| Serio :P Za drugim razem aromat był już lepszy, ale zauważyłam, że najwidoczniej zapach żelu zmienia się podczas kontaktu ze skórą, tzn. w opakowaniu nadal pachnie słodko i bardzo intensywnie, ale przy aplikacji pachnie już bardziej mlecznie i delikatniej. Co najciekawsze, po zużyciu połowy zawartości przestałam wyczuwać zapachu magnolii i zostały mi jedynie sztuczne pistacje:/ Ze względu na bardzo słodki zapach może się on „przejeść” (aktualnie jestem na tym etapie, a dokładniej po zużyciu 3/4 żelu), dlatego nie polecam zakupu większej pojemności. Jeszcze na koniec dodam, że zapach nie utrzymuje się zbyt długo na skórze.
Podsumowując, żel urzekł mnie swoją delikatną i przyjemną w dotyku konsystencją. Zapach również urzeka, ale głównie w opakowaniu i to jeszcze na początku, gdy zużycie jest minimalne. Mimo różnych zawirowań aromatowych chętnie wypróbuję inne warianty – świeższe i mniej słodkie.   

Dostępność: drogerie, markety
Pojemność: 250 ml
Cena: do ok. 12 zł (?)

 Lubicie żele z Dove? Którą wersję zapachową możecie mi polecić? :)


47 komentarzy:

  1. Skisłym mlekiem.. :D No ciekawe jak to z tym zapachem :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. w tym zapachu nigy nie czułęm skisłego mleka :D.... a poważnie hmm może go trzymałaś blikso goracej wody ? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mnie na "szczęście" zdarzyło się to tylko raz :P No jak brałam prysznic, to woda była gorąca, ale nie sądzę, żeby miało to jakieś znaczenie, a żeli ogólnie nie trzymam w łazience;)

      Usuń
  3. mam i kocham właśnie przez zapach! :) no i między innymi kremową konsystencje, gdzie czuć faktycznie to nawilżenie po kąpieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech Ci się ten zapach nie znudzi w takim razie! :P

      Usuń
  4. No to teraz jestem szalenie ciekawa jego zapachu bo zupełnie sobie go nie wyobrażam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez musze sie skusić na jakiś jak swoje zapasy wyczerpię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten stan :D I na następny Dove pozwolę sobie chyba za 2 lata :P

      Usuń
  6. Lubię żele Dove, są bardzo delikatne, kremowe i pieszczące :)
    Miałam tą wersję, zapach ładny choć zawiódł mnie, ale ciekawość nad pistacją zaważyła. Polecam zapach z ogórkiem i wszystkie z serii fresh ;) fajna jest też klasyczna wersja granatowa, na lato roświetlająca.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, z podkreśleniem na "pieszczące" :D Jakiś czas temu z ciekawości obwąchałam kilka wariantów z serii Go Fresh i następnym razem, jak będę myśleć o żelu z Dove, to zdecyduję się na wersję ze śliwką albo mandarynką, która jest chyba nowością;)

      Usuń
  7. Ja mam atopowe zapalenie skóry i z racji tego nie mogę uzywać płynóe do kąpieli etc.. Myję się tylko szarym mydłem sporadycznie sannexem a czasami nawet tym nivea! On mnie nie uczula;) na nawilżenie skóry najlepiej dolać sobie oliwki z johnsona a przed samym wyjsciem z wanny wsmarować w skórę i delikatnie wytrzeć (taka moja rada)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miewam problemy skórne, ale nie odmawiam sobie przyjemności kąpielowych. Testuję różne żele pod prysznic, bo to po prostu lubię, a jeśli któryś z nich mnie uczuli, to do niego nie wracam. Od takich produktów nie wymagam nawilżenia, ale jeśli już któryś z nich to robi, to nie narzekam;)

      Usuń
  8. Ja za firmą Dove nie przepadam, aczkolwiek wąchałam go i zapach mi pasuje

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię kremowe żele, te też mi pasowały, ale tego wariantu raczej nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej powąchać w sklepie i samemu się przekonać, czy zapach się spodoba;)

      Usuń
  10. Uzywam właśnie żelu Dove, nie wiem jaki ma zapach, ale jest naprawdę mega gęsty!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś miałam jakieś żele Dove, ale jak mam być szczera, to nie są warte swojej ceny. Nie mam wielkich wymagań wobec żeli i za 12 zł to ja mogę kupić 2-3 inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ile dokładnie kosztuje żel Dove o najmniejszej pojemności, bo ja go dostałam w prezencie, a ceny w różnych drogeriach mają duży przedział. Też jestem zdania, że nie ma sensu przepłacać za żele pod prysznic, ale akurat za Dove byłabym w stanie zapłacić troszkę więcej, bo konsystencja naprawdę mnie urzekła. Dobrze, że co jakiś czas są w promocji i wtedy kosztują o wiele mniej;)

      Usuń
  12. Też uwielbiam pistacje i ubolewam nad ich ceną ;) Nie miałam nigdy żeli Dove, ale może kiedyś się to zmieni, na razie mam zapas innych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie spróbować! Oczywiście wtedy, gdy zapasy zmaleją :D

      Usuń
  13. Uwielbiam balsam do ciała a z żelem się nie polubiłam, trochę zmienia zapach po kontakcie z wodą, wg mnie jest wtedy ostry :( Balsam cudo ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zestawie dostałam jeszcze balsam, także mam nadzieję, że i ja będę z niego zadowolona a zapach pozytywnie mnie zaskoczy :P

      Usuń
  14. Uwielbiam balsam do ciała a z żelem się nie polubiłam, trochę zmienia zapach po kontakcie z wodą, wg mnie jest wtedy ostry :( Balsam cudo ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam je kiedyś ;) są cudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie poznałam tylko jeden, ale mam ochotę na więcej :P

      Usuń
  16. Miałam kiedyś inną wersję tego żelu z Dove i miła otulał ciało, zaciekawił mnie ten zapach, może przy najbliższych zakupach skuszę się na tą wersję zapachową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej samemu się przekonać, czy zapach przypadnie do gustu, ale miej na uwadze, że po jakimś czasie zapach może się zmienić :P A którą wersję Dove kiedyś miałaś?:)

      Usuń
  17. Do tej pory miałam trzy wersje żeli Dove - standardową, "Beauty Blossom" oraz tę powyżej. Ten drugi wariant na wiele miesięcy zniechęcił mnie do tych kosmetyków. Może i jego formuła była przyjemna dla mego ciała, ale zapach... Koszmar! Duszący, rzekłabym, iż nawet śmierdzący ;O

    A wersja powyżej była moim ulubieńcem! Jej zapach mnie oczarował ( lubię pachnieć jak czekoladki o nadzieniu pistacjowym ;3 ), skóra również była zadowolona - miękka, lekko nawilżona.

    A od pistacji to ja jestem uzależniona ;P Mniej więcej raz w miesiącu kupuję sobie po 300 - 400 g i jem przez kilka dni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nacięłaś się na tą wersję "Blossom" - dla mnie (jako żelomaniaczki) nie ma nic gorszego w kosmetykach niż kiepski żel pod prysznic, a już zwłaszcza pod względem zapachu:/
      Kiedyś częściej pozwalałam sobie na pistacjowy luksus, kiedy w Biedrze paczka pistacji była po ok. 8 zł, a nie po 15 jak teraz:/

      Usuń
  18. Też nigdy nie miałam żelu z Dove ;) W ogóle praktycznie nie miałam żadnego ich kosmetyku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś w hotelowej łazience natknęłam się na dozownik z mydłem z napisem Dove. Jeśli w środku rzeczywiście było mydło z tej firmy, to było to najcudowniejsze mydło w płynie z jakim miałam do czynienia <3 Miało super kremową a zarazem delikatną konsystencję, a do tego subtelny zapach:)

      Usuń
  19. Lubię żele pod prysznic Dove, ale akurat ta wersja zapachowa też nie do końca przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety nie zawsze człowiek trafi w swoje nosowe upodobania...

      Usuń
  20. Jak najbardziej lubię żele Dove :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że też je polubię, ale to okaże się przy następnym egzemplarzu;)

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Z początku też go uwielbiałam;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na każdy odpowiem bezpośrednio pod nim, o ile nie będzie spamem, który zostanie od razu usunięty. Jeśli spodobał Ci się mój blog i styl pisania postów, to zachęcam do obserwowania;)