piątek, 20 marca 2015

(Nie)ulubieniec do oczyszczania twarzy

Bardzo rzadko zdarza się sytuacja, gdy po zużyciu pierwszej sztuki danego kosmetyku, wywołującego we mnie mnóstwo mieszanych uczuć, decyduję się na zakup drugiego egzemplarza. Tak jednak się stało w przypadku delikatnego żelu-kremu łagodzącego do mycia twarzy BeBeauty. I co „najlepsze”, rozważam kolejne podejście do tego produktu :P
Od producenta:
Opakowanie: Żel znajduje się w plastikowej tubce stojącej na zakrętce na „klik”. Plastik jest miękki, więc bez problemu można zużyć produkt do samego końca. Do tego opakowanie jest matowe w dotyku, dzięki czemu nie wyślizgnie nam się z mokrych dłoni. Biało-różowy design nie powala na kolana, ale nawet podoba mi się to małe mazidło, przypominające właściwie niewiadomo co (powierzchnię wody?) :D

Konsystencja: Żelowo-kremowa.
Kolor: Bladoróżowy.

Zapach: Wyrazisty, kwiatowy, lekko słodki.

Wydajność: Bardzo duża. Przy regularnym stosowaniu (2 x dziennie) starcza mi na 5 miesięcy.

Skład:
Moja opinia: Moja przygoda ze słynnym żelem-kremem z Biedry nie rozpoczęła się najlepiej. Pierwsze, co mi się nie spodobało, to konsystencja. Oczywiście, widziały gały, co brały i rzeczywiście ni to żel, ni to krem, ale testowałam już inne produkty, w których konsystencja tego typu była o wiele przyjemniejsza dla skóry. W tym przypadku jest ona zbyt lepka i kiepsko się rozprowadza. Nie lubię, gdy żel do mycia twarzy się nie pieni, a ten właśnie tak ma. Dopiero z pomocą odpowiedniej szczoteczki można wydobyć co nieco piany, ale korzystam z niej tylko wtedy, gdy mam trochę więcej czasu na pielęgnację.
Następnie „uderzył” mnie zapach. Jak dla mnie jest zbyt intensywny, nachalny i do tego kwiatowy. Wolałabym coś orzeźwiającego, ale zarazem delikatniejszego, szczególnie do porannego zastosowania.
Kolejnym powodem moich mieszanych uczuć dla tego produktu było (i nadal jest) jego działanie. Z demakijażem tuszu niewodoodpornego, o dziwo, daje sobie całkiem nieźle radę, aczkolwiek trzeba mieć na uwadze, że zajmuje to sporo czasu, a do tego mamy pandę na pół twarzy (oczywiście do momentu spłukania wodą). Natomiast do zmywania podkładu kompletnie się nie nadaje, ponieważ usuwa go tak jakby powierzchownie. Zdecydowałam zatem, że jako dopełnienie demakijażu (po micelu) posłuży mi wieczorem, a jego porannym zadaniem będzie pozbycie się resztek wieczornego kremu. W dniach bez make-up’u celem żelu-kremu jest w moim przypadku oczyszczenie twarzy z ewentualnych zanieczyszczeń.
Po zużytej pierwszej sztuce nie chciałam sięgać po ten produkt ponownie. Zmieniłam jednak zdanie, kiedy inny żel wyrządził mi krzywdę na twarzy. Potrzebowałam wtedy czegoś na „już”, a że Biedro jest jak zwykle pod nosem, no to chcąc, nie chcąc, słynny żel-krem znowu wylądował w moich rękach… Zdecydowałam się do niego wrócić, nie tylko ze względu na łatwą dostępność, śmiesznie niską cenę i bardzo dużą wydajność, ale głównie dlatego, że naprawdę jest bardzo delikatny dla mojej twarzy, nie podrażnia jej ani nie powoduje wysypu tzw. niedoskonałości. Nie zgodzę się jednak z obietnicami producenta, że „zmniejsza podrażnienia i zaczerwienienia” - stwierdziłabym raczej, że po prostu ich nie wywołuje. Nie zgodzę się również z tym, że „pozostawia uczucie komfortu” i „zachowuje optymalny poziom nawilżenia skóry”, bo ja odczuwam ściągnięcie na twarzy i błyskawicznie muszę sięgnąć po krem.
Reasumując, pomimo wielu mieszanych uczuć, jakie ten produkt we mnie wywołuje, jestem w stanie zdzierżyć jego wstrętną konsystencję i nachalny zapach na rzecz braku niedoskonałości na twarzy. Co za tym idzie, chyba znowu go zakupię...

Dostępność: Biedronka
Pojemność: 150 ml
Cena: 4,99 zł

A jakie odczucia w Was wywołuje ten słynny żel-krem z Biedry? Czy jest ktoś, kto go jeszcze nie miał? :P Jaki inny delikatny żel możecie polecić do oczyszczania twarzy?

26 komentarzy:

  1. Mieszane uczucia powiadasz:) mnie tam pasował zarówno ten jak i niebieski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieski miałam kilka lat temu i był bardzo słaby :P

      Usuń
  2. Nie używam takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś też nie używałam, ale zmieniłam zdanie i widzę poprawę stanu skóry:)

      Usuń
  3. Dla mnie trochę za słabo oczyszcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, dlatego dla mnie jest jedynie uzupełnieniem demakijażu a nie jego podstawą;)

      Usuń
  4. Średniak taki, miałam, zużyłam ale nie wrócę - znam coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam wszystkie 3 i każdy lubiłam w sumie, chociaż najbardziej chyba zielony, a najmniej niebieski. Ten był w środku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielonego nie miałam i to się raczej nie zmieni, bo nie lubię peelingów;)

      Usuń
  6. Nigdy nie miałam, ale nawet nie kusi mnie zbytnio, aby wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli jednak ktoś się ostał :D Mnie też on w ogóle nie kusił, ale z braku laku zdecydowałam się go przetestować :P

      Usuń
  7. tej wersji nie miałam..Miałam przeznaczoną do cery tłustej i spisywał się w miarę okay :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie miałam żelu-peelingu :P

      Usuń
  8. Lubię ten niebieski :) za różowym nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałabym już wybierać pomiędzy niebieskim a różowym, to zdecydowanie wolę ten drugi :P

      Usuń
  9. Tego nie miałam, ale z żelu micelarnego byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka lat temu zużyłam żel micelarny, ale dla mnie był niestety słaby:/

      Usuń
  10. Nie używałam ale z biedronkowego płynu micelarnego byłam zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micel z Biedry jest spoko, ale jedynie do oczyszczania twarzy, bo w oczy mnie szczypie:/

      Usuń
  11. Nie lubię takich konsystencji ni to żel ni krem, ale skoro jest pomocny...ja mam z peelingiem, ale rzadko go używam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomocny jest tylko w tym, że nie podrażnia twarzy :P

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na każdy odpowiem bezpośrednio pod nim, o ile nie będzie spamem, który zostanie od razu usunięty. Jeśli spodobał Ci się mój blog i styl pisania postów, to zachęcam do obserwowania;)