piątek, 6 lutego 2015

Zakupy 1/2015 + wygrana

Na dobrą sprawę w pierwszym miesiącu nowego roku nie planowałam żadnych zakupów kosmetycznych. Było tak do czasu, gdy produkty, zarówno do włosów, jak i do twarzy, nagle i hurtowo zaczęły sięgać dna. Siłą rzeczy trzeba było błyskawicznie uzupełnić powstałe braki. Dodatkowo moje zapasy zasiliły dwa nowe nabytki, na które nie wydałam ani grosza. No takie prezenciki to ja rozumiem :D

Będąc w Niemczech, wybrałam się do DM-u. Kupiłam tylko to, co zamierzałam (po raz pierwszy :D). Dobrze, że wtedy nie wprowadzili jeszcze nowej edycji limitowanej, bo pewnie wyszłabym dodatkowo z żelami pod prysznic :P Zdecydowałam się na (1) szampon i (2) odżywkę do włosów Balea Oil Repair z linii profesjonalnej (1,45 €/sztuka). Czytałam o tym zestawie w większości dobre opinie, więc mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi. Kupiłam też (3) odżywkę do włosów Balea z figą i perłą (0,65 €), bo potrzebowałam jakiejś zwykłej odżywki. Na koniec wrzuciłam do koszyka  (4) pomadkę ochronną do ust Balea Queen Candy (0,85 €) tylko dlatego, że ma pachnieć karmelem i pochodzi z edycji limitowanej :D To właściwie jedyna styczniowa zachciewajka, więc jest dobrze :D
Za kolejny produkt wcale nie należą mi się baty :P Mój Ukochany kupił mi w Biedronce (5) żel pod prysznic Fruit Kiss Exotic Passion (4,99 zł), bo przystanęłam przy regale z kosmetykami i zaczęłam obczajać nową serię. Były jeszcze dwa inne zapachy, ale wybrałam sobie wersję z drobinkami i powiem Wam, że nie żałuję, bo prawdopodobnie żel ten trafi na listę moich Kosmetycznych Hitów obecnego roku :D Na dniach pojawi się jego recenzja, bo jak widzicie już zużyłam połowę:( Dalej mamy zimowy (6) krem do twarzy Cien MED (11,99 zł). Potrzebowałam czegoś odżywczego, bo moja ulubiona Ziaja (25+) nie daje rady podczas mrozów. Jak na razie jestem z tego kremu zadowolona, ale stosuję go tylko na noc. Szukałam jeszcze jakiegoś kremu na dzień (Ziaja się niestety skończyła), więc kupiłam w Naturze ten, który już dawno mnie kusił, czyli (7) nawilżający krem matujący Bielenda ogórek i limonka (16,99 zł). Świetnie pachnie, ale zobaczymy, jaki okaże się w działaniu;)
Na koniec przedstawiam moją wygraną w rozdaniu u Narji. Właściwie to dostałam ją w spadku, bo trzy poprzednie osoby, które zostały wylosowane, nie zgłosiły się po odbiór nagrody. Z przekory napisałam, że jak znowu nikt się nie zgłosi po wygraną, to ja chętnie ją przygarnę, no i tak się stało, bo Narja postanowiła mnie nagrodzić (swoją drogą, po tej sytuacji coraz więcej osób wykorzystuje mój spontaniczny patent :P) :D Ich pech, moje szczęście :D Oprócz tuszu z Rimmela Wonder’full z olejkiem arganowym dostałam jeszcze próbkę mleczka z Le Petit Coś Tam Coś Tam (:D), ale zużyłam ją przed obfoceniem nowości :D

A Wy co zakupiłyście w styczniu?:)

Ps. Kupiłam jeszcze trójpak płatków kosmetycznych z Biedry (5,99 zł), ale zdecydowałam, że chyba już nie będę ich pokazywać w poście zakupowym, bo to standardowa pozycja;)

30 komentarzy:

  1. ah ta Balea a ja nic jeszcze z niej nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym tuszem to byłam zdziwiona ze tyle osób sie nie zgłosiło ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zakupy, kusi mnie ten zestaw do włosów Oil Care z Balea ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusił od dawna. Kupiłam go teraz, bo nie wiem, kiedy znowu pojawię się w DM i to z przypływem gotówki :P

      Usuń
  4. Oj w styczniu sporo kosmetyków mi przybyło, zwłaszcza tych kolorowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie mam "ciągoty" do kolorówki;) Chociaż teraz powinnam mieć, bo trochę rzeczy mam na wykończeniu :P

      Usuń
  5. Właśnie używam tego tuszu i moje rzęsy chyba średnio się z nim lubią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Acha... No ja go jeszcze nie testowałam, więc nie wiem, czy moje rzęsy go polubią :P

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Albo cuda na kiju - jak kto woli :P

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ja poprzednika (sprzed 2 lat chyba) z lilią wodną nie polubiłam, choć też miał w sobie te "drobinki"...

      Usuń
  8. Ale będzie testowanie :D:D:D Miłego :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż poradzić, jak się zapasy pokończyły :P Dziękuję :D

      Usuń
  9. Jestem ciekawa zapachu tego żelu z Biedronki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ten żel z Biedronki, urzekł mnie zapach. Jest przedstawiały! Balea się chowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o zapach, to mnie bardziej urzekła limonka. Rozsądek jednak wybrał żółtą wersję ze względu na konsystencję i w tym przypadku Balea rzeczywiście się chowa;)

      Usuń
  11. Ta odżywka Balea Oil Repair jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Balea strasznie mnie ciekawi, a jeszcze żadnego ich kosmetyku nir miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nic straconego;) No chyba, że mowa o edycjach limitowanych :P

      Usuń
  13. uuu CACUSZKA ;) Zestaw Balea i ja bym przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, czy w działaniu też będą "cacuszkami" :P

      Usuń
  14. Same cudowności :) ah Balea <3 :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na każdy odpowiem bezpośrednio pod nim, o ile nie będzie spamem, który zostanie od razu usunięty. Jeśli spodobał Ci się mój blog i styl pisania postów, to zachęcam do obserwowania;)