W lutym zaplanowałam sobie, że nie będę rzucała się na wszystkie wszechobecne promocje, bo standardowo więcej kupuję niż zużywam. Starałam się nie kupować za dużo kosmetyków również z tego względu, że oczekiwałam kilku przesyłek.
Oto moje lutowe zakupy:
Nie powiem, żeby wszystkie produkty na powyższym zdjęciu okazały się być niezbędne. Tak naprawdę potrzebowałam tylko nowego płynu do higieny intymnej. Z żelami pod prysznic jak zwykle przesadziłam (jeden dostałam w prezencie od mamy, więc się nie liczy :D), ale już obiecałam sobie, że to koniec!
W ogóle, kosmetyczne plany (bany) na marzec są takie, żeby:
- nie kupować żeli pod prysznic (poza jednym wyjątkiem, gdyby nagle pojawił się w Rossie żel z edycji limitowanej, na który poluję już chyba od roku... ale jestem raczej spokojna, że prędko się on nie pojawi :P)
- nie robić zapasów
- kupować jedynie naprawdę potrzebne kosmetyki, które zastąpią te zużyte
- kupować jak najtańsze kosmetyki
- nie kusić się na promocje (poza ewentualnymi korzystnymi promocjami na perfumy)
- zużywać kosmetyki po kolei (choć z tym raczej nie mam problemów)
Teraz najbardziej ekscytujące nabytki - paczki! :D
Pierwsza przesyłka (wygrana u Nimvy) jest najbardziej kontrowersyjna :P Przyjrzyjcie się uważnie, bo jest to zamówienie z ezebry, na którą jakiś czas temu psioczyłam :P Kod rabatowy przyszedł po jakimś czasie, ale ciągle czekałam na uzupełnienie towaru w magazynie, bo wiecznie były braki. Z tego też powodu zamówiłam tylko jedną rzecz, na której mi zależało, a reszta jest kwestią przypadku :P
Pierwsza przesyłka (wygrana u Nimvy) jest najbardziej kontrowersyjna :P Przyjrzyjcie się uważnie, bo jest to zamówienie z ezebry, na którą jakiś czas temu psioczyłam :P Kod rabatowy przyszedł po jakimś czasie, ale ciągle czekałam na uzupełnienie towaru w magazynie, bo wiecznie były braki. Z tego też powodu zamówiłam tylko jedną rzecz, na której mi zależało, a reszta jest kwestią przypadku :P
![]() |
1. Olej kokosowy KTC 2. Tusz do rzęs Revlon Luscious Plumping (czarny, 200% pogrubienia) 3. Eyeliner w pisaku Ingrid (czarny) 4. Kredka do oczu z gąbką L'Oreal (czarna 401 Smoky) |
Przypominam, że miałam do wykorzystania 50 zł. W sumie przekroczyłam limit o 25 gr, więc za całość z przesyłką zapłaciłam 7,75 zł. Przesyłkę musiałam opłacić sobie niestety sama, ale za taką kwotę opłacało się kupić nawet sam olej;)
Paczka nr 2 to wygrana u Patishq:
Ostatnia paczka to walentynkowy prezent, który zafundowałam sobie sama:
![]() |
Yankee Candle!!! :D Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia! Zapachy są nieziemskie <3 |
Znacie/lubicie coś z moich nabytków? A jak wyglądają Wasze zakupy? Możecie poszaleć sobie w następnym miesiącu czy jednak tak jak ja zaciskacie pasa? :P
Ten żel z be beauty to chyba jakaś nowość, bo pierwszy raz widzę w takim wariancie zapachowym :D
OdpowiedzUsuńTak, to jest nowość:) Zachwyt nad zapachem przeszedł mi już po drugim użyciu i powróciłam do OS'a :P
UsuńJa kupiłam sobie 3 koszulki, legginsy, żakiet, 2 pary butów, szampon do włosów, maskę do włosów, gąbeczkę która jest całkiem udaną kopią Beauty Blendera (a jest 12x tańsza), maskę-peeling do twarzy i olejek macadamia na cellulit, no i oczywiście 5 lakierów blogerskich od Wibo :D
OdpowiedzUsuńJak na razie wstrzymuję się z wszelkimi zakupami, szczególnie, że czekam jeszcze na kilka paczek (współprace, nagrody :D) :)
Nie spodziewałam się tak szczegółowej odpowiedzi :D Mam nadzieję, że jesteś zadowolona ze swoich wszystkich zakupów:) A teraz razem trwamy w banie :P
UsuńZ tych kosmetyków znam tylko balsam sorajki,resztę i owszem,ale inne zapachy,więc się chyba nie liczy,a z zakupów wiosennych,to tylko...no właśnie....jakieś "kierpce" na ...lato muszę kupić:)(taa,wiosenne na lato)
OdpowiedzUsuńWiosna, lato - co za różnica :P Ważne, że będą nowe buty :D
UsuńJa się podpisuję pod tymi postanowieniami jednak przejść obok waniliowego żelu pod prysznic.. awykonalne :)
OdpowiedzUsuńNa jakiej stronie kupiłaś Yankee ?
Pożałowałam już tej wanilii:/ W sklepie pachniała pięknie, w trakcie kąpieli - paskudnie:/ Ostatnio nie mam coś szczęścia do nowych żeli:(
UsuńYC kupiłam na http://candleroom.pl, skorzystałam akurat z darmowej wysyłki z okazji Walentynek;)
Świetne te Twoje newsy!;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dzięki;)
UsuńJa już się wyleczyłam z takiego kupowania kosmetyków :) Żeli pod prysznic nie kupowałam ponad rok, bo mam takie zapasy ;) Na bieżąco kupuję tylko produkty do demakijażu, balsamy i podkłady - i też wtedy, kiedy kończą się zapasy ;)
OdpowiedzUsuńFajne nowości :)
Zazdroszczę;) Ja dopiero zaczynam swoją terapię :D A to wszystko przez blogosferę! Człowiek kuszony jest z każdej strony... :P
UsuńChoruję na te świeczki już od pewnego czasu :P
OdpowiedzUsuńŚwietne zakupy. Zazdroszczę Ci ich niesamowicie :P
Wolę nazywać to miłością niż chorobą :D
UsuńChętnie się podzielę :D
Chyba też zrobię sobie bana na zakupy..
OdpowiedzUsuńOstatnio trochę czytam o akcji "przeżyć miesiąc za..." i myślę czy by się nie skusić?!
Słyszałam o akcji "przeżyć za 50 zł", ale... stwierdziłam, że nie przeszłoby to u mnie, gdyż ja taką kwotę wydaję tygodniowo na żywność:/ Chyba, że miałoby tyczyć się to jedynie kosmetyków, ale jeśli już robię sobie na nie bana, to nie chcę określać się żadną kwotą.
UsuńUwielbiam kule do kąpieli :-)
OdpowiedzUsuńPoza ładnym wyglądem i zapachem jeszcze się do nich w pełni nie ustosunkowałam. Czekam na naprawę wanny albo możliwość skorzystania z czyjejś :P
UsuńWoski YC uwielbiam, zresztą nie tylko woski, ale także i świeczki :)
OdpowiedzUsuńOlejek z Bielendy mam z imbirem i kardamonem i go uwielbiam, co prawda jest mało wydajny ale zapach obłędny no i ogromna piana :)
Ja też robię sobie ban na zakupy bo nie mam już gdzie stawiać a w zasadzie chować moich zapasów. Żeli pod prysznic tak z 30 by się u mnie znalazło :/ Część oddam siostrze ;)
Cena świeczek YC mnie przeraża! Woski są dobrą alternatywą, można wypróbować wiele zapachów, a w razie rozczarowania nie będzie spiny, że trzeba spalić całą świeczkę, na którą nie ma się jednak ochoty :P
UsuńChyba wąchałam ten olejek z imbirem & kardamonem... taki rudawy kolor? Też mi się spodobał, ale zobaczyłam go dopiero po zakupie zielonej wersji. Nie chciałam przesadzać z kolejnym produktem, bo już wtedy zrodził się zamysł o banie :P
30 żeli? :O Przebiłaś moją 1/3 :P
swietny post :). Mam chrapke na sol do kapieli. Niestety mam prysznic, wiec sie nie sprawdzi. Natomiast YC kupie, jak tylko wykoncze moje swieczki z Ikei :).
OdpowiedzUsuńSkuś się na sól! ]:-> Moja wanna przecieka, więc korzystam z niej właściwie jak z prysznica, a mimo tego lubię wsypać sobie sól nawet dla samego zapachu :D Ostatnio nalałam sobie gorącej wody do miski, wsypałam z 3 zakrętki soli i moczyłam sobie stopy - pełny relaxik, polecam :D
UsuńOlej kokosowy jest świetny, to mój ulubieniec jeśli chodzi o olejowanie włosów, choć na ciało też się sprawdzał:)
OdpowiedzUsuńUżyłam go na razie tylko raz, właśnie na włosy. Przeraziłam się stanem wanny (nad którą myłam głowę), gdyż nie mogłam jej domyć :P Olejowanie chyba nie jest dla mnie :P Na pewno wypróbuję go też na ciało i jeszcze mam chętkę poeksperymentować z nim w kuchni :D
UsuńTą sól z Biedronki posiadam, stosuje i bardzo lubię, pięknie pachnie ;)
OdpowiedzUsuńKule kuszące, ja mam inne, ale jeszcze nie stosowałam ;)
Oj tak, zapach - cudo :D Fajnie pachnie też wersja niebieska (bodajże morska) z tej nowej serii;)
UsuńKuli też jeszcze nie wypróbowałam, a kupiłam je tylko ze względu na promocję 50%;)
poluje na ta sól z biedronki- uwielbiam te sole, no i Yankee candle nigdy dość :) choć też juz mam spore zapasy.. :)
OdpowiedzUsuńTo upoluj ją! :D Jakie zapachy YC polecasz?:)
UsuńA czy te żółto-pomarańczowe żele z Be Beauty weszły na stałe do Biedronki? Bo też nie chcę sobie robić zapasów, ale kusi mnie ten kosmetyk ^^
OdpowiedzUsuńI gratuluję tylu paczuszek :)
Dziękuję;)
UsuńAlicjo, nie mam pojęcia czy te żele weszły do stałej oferty:( Nie chcę wprowadzać Cię w błąd, ale czuję podskórnie, że nie, bo nawet tych niebieskich wersji żelu Spa nie widuję przez cały rok... W każdym razie w "mojej" Biedrze te żółte znikają w zastraszającym tempie :P
Ja widziałam dwa te żele, ale każdy miał urwane zamknięcie :( A u mnie te niebieskie są cały czas w Biedronce, więc liczę na to, że te pomarańczowe też będą :D Ale już nie uszkodzone ;)
UsuńByć może;) Poczekaj w takim razie na nową dostawę;)
UsuńJa ciągle robię sobie "bany", a i tak nie dotrzymuje danego sobie słowa :(
OdpowiedzUsuń:( Kurczę, no to mnie pocieszyłaś...
Usuńpod twoimi planami na marzec mogłabym się spokojnie podpisać :) również mam takie cele.
OdpowiedzUsuńHehe, powoli tworzy się grupa wsparcia :D
Usuńmiłych testów :D
OdpowiedzUsuńHę? Nie otrzymałam niczego do testowania ;]
UsuńGratuluję wygranych! Walentynkowy prezent mnie urzekł:)
OdpowiedzUsuńDziękuję:) YC urzekają mnie swym urokiem nawet na samą myśl o nich;)
Usuńo kurcze, same pyszności ;> widąc lubisz wszystko co do kąpieli ;> :D
OdpowiedzUsuńOj tak, uwielbiam relaksować się podczas kąpieli i nawet przeciekająca wanna nie jest mi straszna! :D
UsuńPowinnam wyryć sobie Twoje zasady na portfelu, żeby mnie też nie kusił zakupy ;) Miałam te kule do kąpieli i fajnie umilały mycie :) Gratuluję wygranych, daj znać jak sprawuje się kredka z Loreal :)
OdpowiedzUsuńDziękuję;) Hehe, mogę nawet złożyć autograf na Twoim portfelu :P Pocieszyłaś mnie z tymi kulami, bo dopiero po ich zakupie przeczytałam kilka recenzji i nie były one pochlebne:| Na temat kredki dam znać, póki co (po jednym użyciu) nie widzę naszej współpracy zbyt czule:/
UsuńMam ten sam olej kokosowy i go lubię :> Mnie zakupy niestety kuszą ciągle, ale mój pustry portfel dobrze mnie od nich odciaga :D
OdpowiedzUsuńA do czego go używasz? Próbowałaś może coś na nim smażyć? :D Mój portfel dogadał się nawet z moimi nogami, bo dziś umiejętnie obeszły Rossmanna, co jeszcze kilka dni temu byłoby nie do pomyślenia! :P
Usuńokropnie nie lubię tych mususjących kuli do kąpieli beznadziejne są :(
OdpowiedzUsuńNa szczęście, zdania są podzielone (zob. drugi komentarz wyżej):P Ja jeszcze nigdy nie używałam kul, więc będzie to dla mnie novum;)
UsuńGratuluję wygranej !! nie znam tych kosmetyków :p
OdpowiedzUsuńDziękuję. To już znasz przynajmniej wizerunkowo :P
Usuńmm woski z YC :D uwielbiam!
OdpowiedzUsuńOł yeah! :D
UsuńYC nie mam ale kusicie na blogach :D a z tego oleju jestem bardzo zadowolona
OdpowiedzUsuńdobrze że sprawa z bonem się wyjaśniła w końcu pozytywnie ;)
YC naprawdę polecam z całego serducha!:) Mam nadzieję, że olej też przypadnie mi do gustu;)
UsuńKurde. Żelowy żulu Ty :P Ja jak już pisałam nie muszę się ograniczać, zwyczajnie nie mam gdzie kupować :P Chociaż ostatnio znalazłam jedną mini drogerię i zaatakował mnie tam błyszczyk z korektorem. Dosłownie rzuciły się na mnie, no nie miałam się jak obronić :D
OdpowiedzUsuńA już myślałam, że dalej poszło gładko i pięknie, a tu widać problemy na każdym etapie :> Dobrze, że chociaż 1 upatrzoną rzecz zdobyłaś.
Czemu zaraz "żulu"? :P Zazdroszczę, że nie musisz się ograniczać, ale przyznam, że od dnia wprowadzenia bana, daję radę, nie złamałam się :D
UsuńNajważniejsze, że sprawa z ezebrą już zakończona :D
Spójrz tylko na te ml na zdjęciu :D To przejdź się do drogerii ze 2 razy i nic nie kup, wtedy powiem Ci, że jesteś silna :P
UsuńUhm, a otwierałaś już opakowania, nic nie wyskoczyło? :P
Byłam w sobotę w mega olbrzymim centrum handlowym, gdzie dookoła kusiły drogerie i drogeryjki - nic nie kupiłam, ha! :D
UsuńOtwierałam, po zebrze ani śladu :P
Szacun.. :D
UsuńHahah, no to mogę już spać spokojnie :]
Dobranoc :D
Usuńświetne paczki
OdpowiedzUsuń;)
UsuńCiekawa jestem tego oleju. Jakiś czas temu zamawiałam go hurtowo dla dziewczyn z roku, a sobie oczywiście zapomniałam i mam tylko małą buteleczkę ;D Bardzo mnie kusił, bo u sprzedawcy na allegro kosztuje około 15 zł, podczas gdy za 15 ml buteleczkę zapłaciłam prawie dziesięć złotych... Ja wprost uwielbiam paczki! Sama też robię sobie "ban" na kilka rzeczy, szczególnie kolorówkę powinnam zużyć. Chyba pora zrobić jakąś blogową wyprzedaż! :D
OdpowiedzUsuńNa pewno zrecenzuję olej, gdy poznam więcej jego możliwości. Na razie użyłam go raz do olejowania włosów, ale przeraziła mnie jego mega tłustość, więc szybko do tej czynności nie wrócę :P Chyba wszyscy lubią paczki :D
OdpowiedzUsuńFakt, że trzeba uważać z dozowaniem :) Najlepiej nałożyć go na noc, na to foliowy czepek i może ręcznik, a rano zmyć (czasem nawet trzeba dwukrotnie umyć głowę). Ja już przywykłam, ale początki używania były trudne :)
UsuńRęcznik w takich kuracjach jest obowiązkowym elementem. Jednakże, bałabym się zostawić moje włosy z olejem na całą noc. Nie wiem czy nawet dwukrotne umycie ich nie byłoby zbyt małą ilością :P
Usuń