wtorek, 5 marca 2013

Lutowe Newsy 2013

W lutym zaplanowałam sobie, że nie będę rzucała się na wszystkie wszechobecne promocje, bo standardowo więcej kupuję niż zużywam. Starałam się nie kupować za dużo kosmetyków również z tego względu, że oczekiwałam kilku przesyłek.

Oto moje lutowe zakupy:
1. Dwufazowy olejek do kąpieli Bielenda (jagoda acai & awokado)
2. Żel pod prysznic Mildeen (dzika figa)
3. Żel pod prysznic BeBeauty (ekstrakt z owoców egzotycznych)
4. Żel pod prysznic Joanna Sweet Fantasy (wanilia)
5. Specjalistyczny płyn do higieny intymnej AA IntymnaPro (fresh)
6. Sól do kąpieli BeBeauty (trawa cytrynowa & bambus)
7. Musujące kule do kąpieli Dairy Fun (milk & honey, caramel & apple, peach & mango)
8. Patyczki kosmetyczne do korekty makijażu i demakijażu Cleanic
9. 2 x szamponetka Delia No.1 (4.0 brąz)

Nie powiem, żeby wszystkie produkty na powyższym zdjęciu okazały się być niezbędne. Tak naprawdę potrzebowałam tylko nowego płynu do higieny intymnej. Z żelami pod prysznic jak zwykle przesadziłam (jeden dostałam w prezencie od mamy, więc się nie liczy :D), ale już obiecałam sobie, że to koniec!

W ogóle, kosmetyczne plany (bany) na marzec są takie, żeby:
  • nie kupować żeli pod prysznic (poza jednym wyjątkiem, gdyby nagle pojawił się w Rossie żel z edycji limitowanej, na który poluję już chyba od roku... ale jestem raczej spokojna, że prędko się on nie pojawi :P)
  • nie robić zapasów
  • kupować jedynie naprawdę potrzebne kosmetyki, które zastąpią te zużyte
  • kupować jak najtańsze kosmetyki 
  • nie kusić się na promocje (poza ewentualnymi korzystnymi promocjami na perfumy)
  • zużywać kosmetyki po kolei (choć z tym raczej nie mam problemów) 
Wprowadzam sobie takie zasady, ponieważ ostatnio mam bardzo dużo innych wydatków i muszę kategorycznie przystopować z nowymi kosmetykami!:( Niedługo przybędzie wiosna, a moja szafa nie jest w ogóle przygotowana na jej przyjście. Muszę kupić sobie nowe buty, spodnie, itd. Także, chyba rozumiecie :P A jeśli zamieszczę moje zasady na blogu, to będę bardziej zdyscyplinowana do ich przestrzegania :P Plan miał obejmować również kwiecień, ale stwierdziłam, że nie będę na razie hardkorzyć :P "Bana" wprowadzam od dzisiaj, bo przedwczoraj zdążyłam już kupić sól do kąpieli. Pochodziła z edycji limitowanej i byłam przekonana, że zakupię ją dopiero w przyszłej zimie, więc gdy tylko ją zobaczyłam, nie mogłam przejść obok niej obojętnie :P 

Teraz najbardziej ekscytujące nabytki - paczki! :D
Pierwsza przesyłka (wygrana u Nimvy) jest najbardziej kontrowersyjna :P Przyjrzyjcie się uważnie, bo jest to zamówienie z ezebry, na którą jakiś czas temu psioczyłam :P Kod rabatowy przyszedł po jakimś czasie, ale ciągle czekałam na uzupełnienie towaru w magazynie, bo wiecznie były braki. Z tego też powodu zamówiłam tylko jedną rzecz, na której mi zależało, a reszta jest kwestią przypadku :P 
1. Olej kokosowy KTC
2. Tusz do rzęs Revlon Luscious Plumping (czarny, 200% pogrubienia)
3. Eyeliner w pisaku Ingrid (czarny)
4. Kredka do oczu z gąbką L'Oreal (czarna 401 Smoky)
Przypominam, że miałam do wykorzystania 50 zł. W sumie przekroczyłam limit o 25 gr, więc za całość z przesyłką zapłaciłam 7,75 zł. Przesyłkę musiałam opłacić sobie niestety sama, ale za taką kwotę opłacało się kupić nawet sam olej;)

Paczka nr 2 to wygrana u Patishq:

Ostatnia paczka to walentynkowy prezent, który zafundowałam sobie sama:
Yankee Candle!!! :D Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia! Zapachy są nieziemskie <3
Znacie/lubicie coś z moich nabytków? A jak wyglądają Wasze zakupy? Możecie poszaleć sobie w następnym miesiącu czy jednak tak jak ja zaciskacie pasa? :P

66 komentarzy:

  1. Ten żel z be beauty to chyba jakaś nowość, bo pierwszy raz widzę w takim wariancie zapachowym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest nowość:) Zachwyt nad zapachem przeszedł mi już po drugim użyciu i powróciłam do OS'a :P

      Usuń
  2. Ja kupiłam sobie 3 koszulki, legginsy, żakiet, 2 pary butów, szampon do włosów, maskę do włosów, gąbeczkę która jest całkiem udaną kopią Beauty Blendera (a jest 12x tańsza), maskę-peeling do twarzy i olejek macadamia na cellulit, no i oczywiście 5 lakierów blogerskich od Wibo :D
    Jak na razie wstrzymuję się z wszelkimi zakupami, szczególnie, że czekam jeszcze na kilka paczek (współprace, nagrody :D) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się tak szczegółowej odpowiedzi :D Mam nadzieję, że jesteś zadowolona ze swoich wszystkich zakupów:) A teraz razem trwamy w banie :P

      Usuń
  3. Z tych kosmetyków znam tylko balsam sorajki,resztę i owszem,ale inne zapachy,więc się chyba nie liczy,a z zakupów wiosennych,to tylko...no właśnie....jakieś "kierpce" na ...lato muszę kupić:)(taa,wiosenne na lato)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna, lato - co za różnica :P Ważne, że będą nowe buty :D

      Usuń
  4. Ja się podpisuję pod tymi postanowieniami jednak przejść obok waniliowego żelu pod prysznic.. awykonalne :)
    Na jakiej stronie kupiłaś Yankee ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożałowałam już tej wanilii:/ W sklepie pachniała pięknie, w trakcie kąpieli - paskudnie:/ Ostatnio nie mam coś szczęścia do nowych żeli:(
      YC kupiłam na http://candleroom.pl, skorzystałam akurat z darmowej wysyłki z okazji Walentynek;)

      Usuń
  5. Świetne te Twoje newsy!;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już się wyleczyłam z takiego kupowania kosmetyków :) Żeli pod prysznic nie kupowałam ponad rok, bo mam takie zapasy ;) Na bieżąco kupuję tylko produkty do demakijażu, balsamy i podkłady - i też wtedy, kiedy kończą się zapasy ;)

    Fajne nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę;) Ja dopiero zaczynam swoją terapię :D A to wszystko przez blogosferę! Człowiek kuszony jest z każdej strony... :P

      Usuń
  7. Choruję na te świeczki już od pewnego czasu :P
    Świetne zakupy. Zazdroszczę Ci ich niesamowicie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę nazywać to miłością niż chorobą :D
      Chętnie się podzielę :D

      Usuń
  8. Chyba też zrobię sobie bana na zakupy..
    Ostatnio trochę czytam o akcji "przeżyć miesiąc za..." i myślę czy by się nie skusić?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o akcji "przeżyć za 50 zł", ale... stwierdziłam, że nie przeszłoby to u mnie, gdyż ja taką kwotę wydaję tygodniowo na żywność:/ Chyba, że miałoby tyczyć się to jedynie kosmetyków, ale jeśli już robię sobie na nie bana, to nie chcę określać się żadną kwotą.

      Usuń
  9. Uwielbiam kule do kąpieli :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza ładnym wyglądem i zapachem jeszcze się do nich w pełni nie ustosunkowałam. Czekam na naprawę wanny albo możliwość skorzystania z czyjejś :P

      Usuń
  10. Woski YC uwielbiam, zresztą nie tylko woski, ale także i świeczki :)

    Olejek z Bielendy mam z imbirem i kardamonem i go uwielbiam, co prawda jest mało wydajny ale zapach obłędny no i ogromna piana :)

    Ja też robię sobie ban na zakupy bo nie mam już gdzie stawiać a w zasadzie chować moich zapasów. Żeli pod prysznic tak z 30 by się u mnie znalazło :/ Część oddam siostrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena świeczek YC mnie przeraża! Woski są dobrą alternatywą, można wypróbować wiele zapachów, a w razie rozczarowania nie będzie spiny, że trzeba spalić całą świeczkę, na którą nie ma się jednak ochoty :P
      Chyba wąchałam ten olejek z imbirem & kardamonem... taki rudawy kolor? Też mi się spodobał, ale zobaczyłam go dopiero po zakupie zielonej wersji. Nie chciałam przesadzać z kolejnym produktem, bo już wtedy zrodził się zamysł o banie :P
      30 żeli? :O Przebiłaś moją 1/3 :P

      Usuń
  11. swietny post :). Mam chrapke na sol do kapieli. Niestety mam prysznic, wiec sie nie sprawdzi. Natomiast YC kupie, jak tylko wykoncze moje swieczki z Ikei :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się na sól! ]:-> Moja wanna przecieka, więc korzystam z niej właściwie jak z prysznica, a mimo tego lubię wsypać sobie sól nawet dla samego zapachu :D Ostatnio nalałam sobie gorącej wody do miski, wsypałam z 3 zakrętki soli i moczyłam sobie stopy - pełny relaxik, polecam :D

      Usuń
  12. Olej kokosowy jest świetny, to mój ulubieniec jeśli chodzi o olejowanie włosów, choć na ciało też się sprawdzał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam go na razie tylko raz, właśnie na włosy. Przeraziłam się stanem wanny (nad którą myłam głowę), gdyż nie mogłam jej domyć :P Olejowanie chyba nie jest dla mnie :P Na pewno wypróbuję go też na ciało i jeszcze mam chętkę poeksperymentować z nim w kuchni :D

      Usuń
  13. Tą sól z Biedronki posiadam, stosuje i bardzo lubię, pięknie pachnie ;)
    Kule kuszące, ja mam inne, ale jeszcze nie stosowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zapach - cudo :D Fajnie pachnie też wersja niebieska (bodajże morska) z tej nowej serii;)
      Kuli też jeszcze nie wypróbowałam, a kupiłam je tylko ze względu na promocję 50%;)

      Usuń
  14. poluje na ta sól z biedronki- uwielbiam te sole, no i Yankee candle nigdy dość :) choć też juz mam spore zapasy.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To upoluj ją! :D Jakie zapachy YC polecasz?:)

      Usuń
  15. A czy te żółto-pomarańczowe żele z Be Beauty weszły na stałe do Biedronki? Bo też nie chcę sobie robić zapasów, ale kusi mnie ten kosmetyk ^^
    I gratuluję tylu paczuszek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)
      Alicjo, nie mam pojęcia czy te żele weszły do stałej oferty:( Nie chcę wprowadzać Cię w błąd, ale czuję podskórnie, że nie, bo nawet tych niebieskich wersji żelu Spa nie widuję przez cały rok... W każdym razie w "mojej" Biedrze te żółte znikają w zastraszającym tempie :P

      Usuń
    2. Ja widziałam dwa te żele, ale każdy miał urwane zamknięcie :( A u mnie te niebieskie są cały czas w Biedronce, więc liczę na to, że te pomarańczowe też będą :D Ale już nie uszkodzone ;)

      Usuń
    3. Być może;) Poczekaj w takim razie na nową dostawę;)

      Usuń
  16. Ja ciągle robię sobie "bany", a i tak nie dotrzymuje danego sobie słowa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( Kurczę, no to mnie pocieszyłaś...

      Usuń
  17. pod twoimi planami na marzec mogłabym się spokojnie podpisać :) również mam takie cele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, powoli tworzy się grupa wsparcia :D

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Hę? Nie otrzymałam niczego do testowania ;]

      Usuń
  19. Gratuluję wygranych! Walentynkowy prezent mnie urzekł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) YC urzekają mnie swym urokiem nawet na samą myśl o nich;)

      Usuń
  20. o kurcze, same pyszności ;> widąc lubisz wszystko co do kąpieli ;> :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, uwielbiam relaksować się podczas kąpieli i nawet przeciekająca wanna nie jest mi straszna! :D

      Usuń
  21. Powinnam wyryć sobie Twoje zasady na portfelu, żeby mnie też nie kusił zakupy ;) Miałam te kule do kąpieli i fajnie umilały mycie :) Gratuluję wygranych, daj znać jak sprawuje się kredka z Loreal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) Hehe, mogę nawet złożyć autograf na Twoim portfelu :P Pocieszyłaś mnie z tymi kulami, bo dopiero po ich zakupie przeczytałam kilka recenzji i nie były one pochlebne:| Na temat kredki dam znać, póki co (po jednym użyciu) nie widzę naszej współpracy zbyt czule:/

      Usuń
  22. Mam ten sam olej kokosowy i go lubię :> Mnie zakupy niestety kuszą ciągle, ale mój pustry portfel dobrze mnie od nich odciaga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do czego go używasz? Próbowałaś może coś na nim smażyć? :D Mój portfel dogadał się nawet z moimi nogami, bo dziś umiejętnie obeszły Rossmanna, co jeszcze kilka dni temu byłoby nie do pomyślenia! :P

      Usuń
  23. okropnie nie lubię tych mususjących kuli do kąpieli beznadziejne są :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście, zdania są podzielone (zob. drugi komentarz wyżej):P Ja jeszcze nigdy nie używałam kul, więc będzie to dla mnie novum;)

      Usuń
  24. Gratuluję wygranej !! nie znam tych kosmetyków :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. To już znasz przynajmniej wizerunkowo :P

      Usuń
  25. mm woski z YC :D uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. YC nie mam ale kusicie na blogach :D a z tego oleju jestem bardzo zadowolona
    dobrze że sprawa z bonem się wyjaśniła w końcu pozytywnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YC naprawdę polecam z całego serducha!:) Mam nadzieję, że olej też przypadnie mi do gustu;)

      Usuń
  27. Kurde. Żelowy żulu Ty :P Ja jak już pisałam nie muszę się ograniczać, zwyczajnie nie mam gdzie kupować :P Chociaż ostatnio znalazłam jedną mini drogerię i zaatakował mnie tam błyszczyk z korektorem. Dosłownie rzuciły się na mnie, no nie miałam się jak obronić :D

    A już myślałam, że dalej poszło gładko i pięknie, a tu widać problemy na każdym etapie :> Dobrze, że chociaż 1 upatrzoną rzecz zdobyłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu zaraz "żulu"? :P Zazdroszczę, że nie musisz się ograniczać, ale przyznam, że od dnia wprowadzenia bana, daję radę, nie złamałam się :D
      Najważniejsze, że sprawa z ezebrą już zakończona :D

      Usuń
    2. Spójrz tylko na te ml na zdjęciu :D To przejdź się do drogerii ze 2 razy i nic nie kup, wtedy powiem Ci, że jesteś silna :P

      Uhm, a otwierałaś już opakowania, nic nie wyskoczyło? :P

      Usuń
    3. Byłam w sobotę w mega olbrzymim centrum handlowym, gdzie dookoła kusiły drogerie i drogeryjki - nic nie kupiłam, ha! :D
      Otwierałam, po zebrze ani śladu :P

      Usuń
    4. Szacun.. :D
      Hahah, no to mogę już spać spokojnie :]

      Usuń
  28. Ciekawa jestem tego oleju. Jakiś czas temu zamawiałam go hurtowo dla dziewczyn z roku, a sobie oczywiście zapomniałam i mam tylko małą buteleczkę ;D Bardzo mnie kusił, bo u sprzedawcy na allegro kosztuje około 15 zł, podczas gdy za 15 ml buteleczkę zapłaciłam prawie dziesięć złotych... Ja wprost uwielbiam paczki! Sama też robię sobie "ban" na kilka rzeczy, szczególnie kolorówkę powinnam zużyć. Chyba pora zrobić jakąś blogową wyprzedaż! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Na pewno zrecenzuję olej, gdy poznam więcej jego możliwości. Na razie użyłam go raz do olejowania włosów, ale przeraziła mnie jego mega tłustość, więc szybko do tej czynności nie wrócę :P Chyba wszyscy lubią paczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że trzeba uważać z dozowaniem :) Najlepiej nałożyć go na noc, na to foliowy czepek i może ręcznik, a rano zmyć (czasem nawet trzeba dwukrotnie umyć głowę). Ja już przywykłam, ale początki używania były trudne :)

      Usuń
    2. Ręcznik w takich kuracjach jest obowiązkowym elementem. Jednakże, bałabym się zostawić moje włosy z olejem na całą noc. Nie wiem czy nawet dwukrotne umycie ich nie byłoby zbyt małą ilością :P

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na każdy odpowiem bezpośrednio pod nim, o ile nie będzie spamem, który zostanie od razu usunięty. Jeśli spodobał Ci się mój blog i styl pisania postów, to zachęcam do obserwowania;)