W marcu wprowadziłam kosmetycznego bana na zakupy. Zrobiłam to dla własnego dobra, chociaż bardziej dla dobra marnej zawartości swojego portfela. Powiem Wam, że na początku szło mi całkiem nieźle. Omijałam wszelkie drogerie, w sklepach regały z kosmetykami, a nawet nie dałam się zwieść centrom handlowym w trzech miastach, w których miałam okazję być. Chociaż nie zrezygnowałam z oglądania promocyjnych gazetek, to na szczęście ich oferty aż tak mnie nie kusiły. Nie sądziłam, że powstrzymywanie się od kupowania zbędnych produktów przyjdzie mi z taką łatwością. Ychy... do czasu :] Po około 15 dniach od zamieszczenia oficjalnej informacji na blogu o kosmetycznym odwyku dopadł mnie kryzys. Zaczęły nachodzić mnie myśli, żeby złamać własny regulamin i najzwyczajniej kupić sobie jakąś zachciewajkę. Niespodziewanie przyczyną kryzysu okazały się być ciastka z Biedronki :P Gdyby owego dnia leżały w miejscu, w którym znajdowały się od samego początku, nie byłoby całego szumu. Nie mogłam ich znaleźć, więc łaziłam po całym sklepie aż dotarłam do kosmetycznego regału. I wtedy z moich ust wydobył się cichy krzyk, który o mało co nie przekształcił się w szloch. Gdy zobaczyłam żele pod prysznic Mariella Rossi (a gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, to uważam się za żelomaniaczkę) i to w promocyjnej cenie, to wyglądałam dokładnie tak:
Źródło |
Po przeanalizowaniu wszystkich "za" i "przeciw" wzięłam się w garść i stwierdziłam, że zawsze mogę kupić je sobie w kwietniu :D Ze sklepu wyszłam jedynie z ciastkami;)
Czy udało mi się spełnić jakiekolwiek postanowienia bana? Sprawdźmy poniżej;)
![]() |
http://keepitinmyblackbox.blogspot.com/2013/03/lutowe-newsy-2013.html |
Da się? Da się! :D Na moje (nie)szczęście w Rossie nie było limitowanego żelu, a niewielka obniżka cen perfum nie usatysfakcjonowała mnie w pełni.
Przechodzę do meritum. Oto moje marcowe zakupy:
![]() |
1. Rozgrzewająca sól do kąpieli BeBeauty Owoce cytrysowe 2. Ujędrniający balsam do ciała z kofeiną Synergen |
W marcu przywędrowała do mnie wygrana paczuszka-niespodzianka z konkursu, który zorganizowała Rudaa12:
Gdy zobaczyłam lizaka, ucieszyłam się jak dziecko :D Zawsze chciałam dostać takiego w kształcie serca!:* Otrzymałam też krótki liścik, którego treść pozostawię dla siebie;)
Gdy zobaczyłam lizaka, ucieszyłam się jak dziecko :D Zawsze chciałam dostać takiego w kształcie serca!:* Otrzymałam też krótki liścik, którego treść pozostawię dla siebie;)
Wygrałam również rozdanie u Malwiny. Co prawda, paczkę odebrałam z poczty dopiero wczoraj, ale została wysłana jeszcze w marcu, dlatego wspominam o niej teraz, żeby nie odkładać tego do początku maja, kiedy będę przedstawiać nowości z kwietnia. Zakręciliście się? :P
Ku mojemu zaskoczeniu, w paczce znalazłam jeszcze próbki. Malwina trafiła z nimi niemalże w dziesiątkę! Od dawna byłam ciekawa karmelowo-cynamonowego masła do ciała, więc będę miała okazję przekonać się czy warto go kupić:) W paczce również znajdowała się miła karteczka, której treść pozostanie tajna;)
Wczoraj wybrałam się po odbiór jeszcze jednej marcowej nagrody, ale odeszłam z kwitkiem z powodu awarii drzwi :P Dzisiaj powędrowałam tam ponownie i odebrałam, com miała odebrać :P Jeszcze przed świętami udało mi się wygrać błyszczyk L'Oreal Glam Shine w loterii Princessy. Jak to mówią, do trzech razy sztuka! :D
Już teraz nie mogę doczekać się posta o kwietniowych newsach, pomimo że nie zamierzam jakoś zbytnio szaleć. Co prawda, w tym miesiącu nie wprowadzam ponownie kosmetycznego bana, ale zobaczę jak bez niego poradzi sobie mój zdrowy rozsądek!;)
Ty to masz silną wolę! Ja też miałam nie robić dużych zakupów, ale wystarczyło, że zajrzałam na allegro do ulubionego sprzedawcy i koniec... Idzie do mnie spora paka kosmetyków i już nie wiem, jak mam się sama przed sobą z tego tłumaczyć :D Chyba tylko tym, że kosmetyki są tam faktycznie za pół darmo, a że zamawiałam z kilkoma osobami, to przesyłka wyniosła grosze.
OdpowiedzUsuńGratuluję wszystkich wygranych ;) Szczególnie tego princessowego błyszczyka, też próbowałam, ale mi nie wyszło.
Silna wola to moje drugie imię (czasami):D Jak się zaprę przeciwko czemuś, to nie ma bata! A widzisz i dlatego nie mam konta na Allegro :D Wystarczy, że drogerie raz po raz kuszą oczy czy nos :P
OdpowiedzUsuńDziękuję;) Z błyszczykiem spodziewałam się szału, a tu lipton... marniutki jest, także chyba niewiele tracisz;) Udało mi się zdobyć go za trzecim podejściem, nie mówiąc, ile pustych opakowań po wafelkach nazbierało mi się po tym czasie. Przynajmniej jest na co zwalić tłuszczyk w brzuchu ^^
Gratis, to gratis, nie narzekaj. Ale to usprawiedliwienie dla słodkości jest dobre: "Ja tylko oszczędzam na kosmetykach!" :D
UsuńKażdy pretekst jest dobry :D
UsuńZuch dziewczyna:) popieram jak najbardziej:)
OdpowiedzUsuńHehe, dzięki :P
UsuńOjej !! ile wygranych !! gratuluję i zazdroszczę takiego szczęścia :p
OdpowiedzUsuńDziękuję:) Ajj tam, szczęściu trzeba czasem dopomóc;)
UsuńGratuluję samozaparcia :)
OdpowiedzUsuńDziękuję;) Śmieszy mnie określenie "samozaparcie" (kojarzy mi się z czymś innym :P), a co najlepsze - usłyszałam dzisiaj te słowa w zupełnie innych okolicznościach :P Wynika z tego, że chyba ogólnie bywam "samozaparta" w czymś :P
Usuńbardzo fajne wygrane :) gratuluję samozaparcia, chociaż ja też staram się kupować tylko najpotrzebniejsze kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńDziękuję:) Oj, mnie bez bana rzadko udaje się kupować tylko niezbędne produkty:/
UsuńGratuluję silnej woli!
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńGratuluję silnej woli oraz pięknych wygranych:))))
OdpowiedzUsuńja nie mam aż takiej silnej woli :D
OdpowiedzUsuńSzczęściara z ciebie ja jeszcze nigdy nic nie wygrałam.
Zapraszam do mnie! Beata ♥
To próbuj, bierz udział w konkursach, a może i do Ciebie uśmiechnie się szczęście:)
Usuńno to faktycznie gratuluje ! ja potrafie chodzic po sklepie az czegos sobie nie kupie.. dzis np kupilam sobie suchy szampon, ale na co mi on? ;D specjalnie nie mylam wlosow, zeby sobie go chociaz eyprobowac :-D
OdpowiedzUsuńgratuluje wygranych!
Dziękuję:) Hehe, oj to dopiero byłby klops, gdybym nie mogła wyjść z drogerii, bez kupienia sobie jakiegoś kosmetyku :P Straty finansowe gwarantowane :P
UsuńGratulacje! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
Usuńhehe wyobraziłam sobie Ciebie w tej biedronce i nie mogę przestać się śmiać ;) Ja na szczęście aż takiego wielkiego zakupowego problemu nie mam, czasem robie zapasy np kremów do rąk jak jadę do Wrocławia, ale ogólnie kupuję coś nowego dopiero jak poprzednie się kończy i nigdy, ale to przenigdy nie otwieram nowości dopóki nie wykończe poprzednika do końca i to jest już moja choroba ;)
OdpowiedzUsuńNo mnie nie było wtedy do śmiechu :P Nie powiedziałabym, że mam "aż tak wielki zakupowy problem", bardziej jest to kwestia finansowa:/ Fakt, do żeli mam słabość, ale też tak mam, że otwieram nowości dopiero wtedy, gdy wykończę poprzednie produkty, stąd to, co inni nazywają "denkiem", ja nazywam "Garbage'm";)
UsuńGratuluję i paczuszek, i tego, że wytrwałaś w swoim postanowieniu :) Sama też powinnam dać sobie bana na kosmetyczne zakupy :P Ale jak widzę te wszystkie promocje albo kosmetyki, które dostępne są tylko raz na jakiś czas to aż nie mogę się powstrzymać od kupna ich :D
OdpowiedzUsuńDziękuję:) Bana można wprowadzić sobie na różne sposoby i raz na jakiś czas, więc może w jakimś aspekcie udałoby Ci się ominąć promocje;)
UsuńJestem z Ciebie dumna :D O, to jednak ktoś rzeczywiście wygrywa te gadżety z tych wszystkich loterii, szok :P
OdpowiedzUsuńMiło mi :D Nie wiem, jak jest z wszystkimi loteriami, ale w tej rzeczywiście można wygrać:) Przynajmniej nie było wyrzutów sumienia po kilku nowych kaloriach :P
UsuńWow, miałaś szczęście z tymi konkursami, gratuluję :) No i gratuluję wygranej walki z samej ze sobą w kwestii zakupów. Ja ostatnio też staram się ograniczać w zakupach (nie tylko kosmetycznych) i kupować jedynie rzeczy, które naprawdę potrzebuję i chcę :)
OdpowiedzUsuńDziękuję:) Ja tylko w kosmetycznych zakupach się ograniczam, w pozostałych bany nie są mi potrzebne, gdyż nie jestem zakupoholiczką;)
OdpowiedzUsuń:* znalazłam!
OdpowiedzUsuńBrawo :D
Usuń